Spływ Wartą z Koła do Lądu

 

Dzień Pierwszy

Był to jeden z ciekawszych spływów (chociaż krótki, bo tylko dwudniowy od 19 do 20 .08.2006) Wyruszyliśmy w sobotę o 7.15 , musze przyznać, że miny mieliśmy „nietęgie” -  ciężkie ołowiane chmury przypominały o wczorajszych bardzo intensywnych opadach. Ale cóż słowo się rzekło więc wiosło w dłoń!

Mijając Dzierawy, przed Ochlami spotkała nas miła niespodzianka - ok. 100 m przed nami podrywają się dwa bociany czarne  (hajstry), drugi raz spotkaliśmy bociana czarnego na terenie  Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego, tuż  za Lądem. Ptaki te rzadko występują w Polsce i przy tym są bardzo płochliwe.

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: http://www.pfs.org.pl/Siodemka/hajstra.html

 

Płynąc dalej zmieniamy kierunek na zachodni (największym problemem tego dnia był silny wiatr wiejący właśnie z zachodu) o 8.45 dopływamy do ujścia rzeki Kiełbaski, która dopływa do Warty  na wysokości Trzęśniewa,

 

 

a za niespełna 15 min mijamy prom „Zdzisław” i przeprawę promowa we wsi  Waki.

 

 

Pierwszy 30 minutowy postój na 419 km przy przeprawie promowej koło Pierska (zgodnie z planem).

 

.

 

Start i o 10.45 mijamy przepompownię na rzece Warcicy, a za chwilę naszym oczom ukazuje się fantastyczny widok „Złotej Góry” najwyższego wzniesienia  (187m.n.p.m.) pagórków złotogórskich wraz z otaczającym je Złotogórskim Obszarem Chronionego Krajobrazu.

 

 

Godzinę później mijamy Szczepidło i na horyzoncie  pojawia się Konin. O 12.15   przepływamy obok wejścia do Kanały Ślesińskiego (początek Kanału Warta – Gopło, oznakowany zielona i czerwona boja )

 

 

Po niespełna godzinie przepływamy już pod mostem Toruńskim (kładką) przy konińskiej starówce.

 

 

Tutaj na 403 km można odpocząć na terenie starej przystania na wysokości LOK-u.

 

 

Niestety tylko odpocząć, podobno jedynym miejscem nadającym się do noclegu (biwaku) w Koninie jest teren MOSIR-u (korzystają z niego uczestnicy Międzynarodowego spływu Warta Tour ale z tego co wiem takie postoje trzeba wcześniej uzgadniać). 

Opuszczamy Konin, podziwiamy budujący się nowy most,

 

 

mijamy dwie przeprawy Chorzeń i Rumin i o 15.20 Lądujemy w Sławsku i rozkładamy namioty na  biwak. Najważniejsze informacje to te ,że ludzie nastawieni są przyjaźnie do kajakarzy i ok. 300m od promu (miejsca naszego biwaku ) znajduje się bardzo dobrze zaopatrzony sklep.

Podsumowując ten dzień  przepłynęliśmy ok. 44 km w czasie 8 godzin.

 

 

Sławsk - wieś położona na lewym brzegu Warty w Dolinie Konińsko - Pyzderskiej. Pierwsze wzmianki o miejscowości zawarte zostały w tzw. dokumencie lokacyjnym Mieszka Starego z roku 1145. początkowo miejscowość była własnością cysterskiego klasztoru w Lądzie, później stała się własnością szlachecką. Około połowy XIX w w Sławku powstała wytwórnia fajansu. W 1845r. wyroby fajansowe ze Sławska eksponowane były na wystawie w Warszawie. Parafia wzmiankowana już w XIV. Do 1818r należała do archidiecezji gnieźnieńskiej. Obecna świątynią p.w. św. Wawrzyńca została zbudowana w 1614r. na miejscu poprzedniej. Fundatorką była miejscowa właścicielka hrabina Sabina Anna Racięska.

 

Historia  to nie wszystko, otóż  w Sławsku postaje  przystań na bazie dawnego zespołu pałacowo – parkowego z folwarkiem wzniesiony w 1768 r. w miejscu dawnej siedziby rodowej rycerza Marcina ze Sławska herbu Zaremba. W roku 2002 obiekt został zakupiony przez prywatnego właściciela i do chwili obecnej trwa jego odrestaurowywanie. Po zakończeniu prac remontowych pałac wraz z parkiem i zaprojektowaną przystanią będzie pełnić rolę obiektu rekreacyjnego i z pewnością przyciągnie wielu turystów.
 

 

więcej informacji na temat Pałacu w Sławsku można znaleźć na stronie internetowej

http://www.domyarkady.pl/ksiazka/start.htm

Dzień Drugi

Pobudkę mieliśmy wcześniej niż planowaliśmy (już o 6.00 okazało się że znajdujemy się w samym środku zawodów wędkarskich) Ze Sławska wyruszyliśmy o 8.30 . Godzinę zajęło na dopłynięcie Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego.

Nadwarciański Park Krajobrazowy powstał w 1995 roku na powierzchni 13 428 ha. Chroni on krajobraz polodowcowy z szeroką pradoliną, której dnem płynie Warta. Wielką atrakcją parku jest bogata awifauna oraz flora i roślinność. Na specjalną uwagę zasługują walory kulturowe, w tym z początków polskiej państwowości.

Do NPK wpływa się pod mostem na autostradzie A2 na 385 km rzeki.

 

 

Pierwszy odpoczynek tego dnia zaplanowany został na 375 km, w tym miejscu rzeka rozwidla się tworząc wyspę. (Należy trzymać się cały czas głównego koryta rzeki , zwłaszcza w okresach niskich  stanów rzeki).

Przed Lądem do którego dopłynęliśmy o godzinie 12.00 , a dokładniej mówiąc do mariny warto zwrócić uwagę na tzw. Rydlowa Górę po prawej stronie na ok. 372km (znajduje się tam wczesnośredniowieczne grodzisko).

Marina w Lądzie to „jest to co kajakarze lubią najbardziej” o takim obiekcie wiele gmin może tylko pomarzyć (nie wyłączając naszej) inne przestały marzyć i zaczęły działać (ale to tak na marginesie.)

 

)

 

 Marina Ląd

 

Po drugim śniadaniu ruszamy do Białobrzegu- kresu naszej tułaczki.

Na ok.362 kilometrze (jak wynika z mapy) za ujściem Wrześnicy , po lewej stronie znajduje się straorzecze , w którym zakończyliśmy nasz spływ pokonując w ciągu dwóch dni 77 km.

 

 

Na koniec jeszcze słowo o starorzeczu i Schronisku PTTK („Chatce Ornitologa” ). Po wpłynięciu do starorzecza możliwe jest rozbicie na brzegu biwaku obok przebiega ścieżka dydaktyczna wyjątkowości dodają temu miejscu występujące licznie nenufary dokładniej mówiąc grzybień biały.

 

 

W schronisku PTTK ok. 700 metrów od starorzecza można przenocować lub zaopatrzyć się w wodę.

Czas na refleksje: Niektórzy mówią,  że Warta jest „ładna”  - ale ładny to może być widok z okna. Warta jest inna niemalże na każdym kilometrze i ta różnorodność dodaje jej uroku.

 

 

)

 

Jednym przypomina  momentami tropikalne rzeki (zapewne z uwagi na otaczające ją szczątkowe fragmenty lasów łęgowych)

 

 

 Ja twierdzę, że meandrując wśród łąk i pastwisk jest po prostu „sobą”  - pełna otaczających ją starorzeczy i wydm i odgłosów przyrody. Taka jest Warta. Szkoda że na skutek działalności rolniczej i źle prowadzonej regulacji swój urok zachowała już tylko w małych fragmentach.

 Dobra dosyć tego patosu.

Tak więc warto zastanowić nad uprawianiem turystyki wodnej, jest to ciekawa forma spędzania wolnego czasu (aktywnie) i oferta dla rodzin na tak zwane „spływy weekendowe”.

 

 

Ciążeń

 

Jeszcze jedno płynąc rzeką  można zaobserwować, że kajaki na Warcie stają się elementem jej krajobrazu, zmienia się również stosunek ludzi i samorządów do tak zwanej „turystyki wodnej”, przejawia się to w konkretnych działaniach, polegających na budowaniu pomostów, przystani pól namiotowych - szkoda tylko, że nie wszędzie tak jest.

 

 

Na koniec chciałbym jeszcze podziękować „współspływowiczom” z miłe towarzystwo. Potwierdziła się stara zasada chyba nie tyko kajakarzy - „nie ważne dokąd i na czym ale z kim i po co” .